/4/ - Kiedy 3 to za mało

Tym razem już na pewno

Posting mode: Reply

Check to confirm you're not a robot
Name
Email
Subject
Comment
Password
Drawing x size canvas
File(s)

Remember to follow the rules

Max file size: 350.00 MB

Max files: 5

Max message length: 4096

Manage Board | Moderate Thread

Return | Catalog | Bottom

Expand All Images


Kocur RGB 08/11/2017 (Fri) 14:28:37 [Preview] No. 13076
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,16919007,Dlaczego_dorosle_dzieci_zrywaja_wiezy_z_rodzicami_.html?disableRedirects=true

Czwarte przykazanie to jest jakaś kurwa pomyłka. Chciałbym, żeby te kurwy zdechły, wyjechać stąd, zmienić nazwisko i już nigdy ich nie widzieć, odciąć się całkowicie od rodziny.


Anonymous 08/11/2017 (Fri) 14:42:32 [Preview] No. 13077 del
>Osoby, które decydują się na ten krok, mówią, że kontakt z rodzicem, który bez przerwy ich odrzuca, powoduje chaos emocjonalny. One nie wiedzą, co mają myśleć, kto ma rację, czy mają prawo tak się czuć. Po takim kontakcie czują się wręcz "chore" i muszą długo dochodzić do siebie. W grupie, w której pracuję z takimi osobami, ktoś powiedział, że po każdej wizycie u rodziców czuje się, jakby mu "upuszczano krew".

Znam to. Dlatego wracam do domu na pare dni raz na kilka miesiecy. Niczego nie zaluje


Anonymous 08/11/2017 (Fri) 18:45:09 [Preview] No. 13078 del
>Ale też ludzie, którzy czują się nieprzyjmowani przez rodziców takimi, jacy są - bo np. nie chodzą do kościoła albo mają inną orientację seksualną.
przestałem czytać


Kocur RGB 08/11/2017 (Fri) 21:21:56 [Preview] No. 13080 del
>>13078
no wykurwić własne dziecko z domu albo pastwić się nad nim z takich durnych powodów to rzeczywiście błahostka, ale głównie chodzi o to, że rodzice z tego pokolenia są niemożebnie spierdoleni i w głowach mają, że dziecko trzeba gnoić, poniżać i że jest ich własnością, przedmiotem, a nie drugim żywym człowiekiem z uczuciami i własnym zdaniem


Anonymous 08/11/2017 (Fri) 21:35:03 [Preview] No. 13082 del
>>13080
btw pierwsze zdanie to był sarkazm xD


Anonymous 08/12/2017 (Sat) 01:14:03 [Preview] No. 13083 del
>Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.

>Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem


Anonymous 08/12/2017 (Sat) 10:13:23 [Preview] No. 13084 del
>>13083
czuję dobrze człowiek


Alone 08/12/2017 (Sat) 13:04:14 [Preview] No. 13085 del
>>13080
Cóż,robią tak największe skurwiele.


Anonymous 08/12/2017 (Sat) 16:29:08 [Preview] No. 13102 del
>>13080
>i że jest ich własnością
jak to nie jest, kurwinku z dysplazją szczęki
a jak powiedział janusz kurwin miki i grzegorz daun


Anonymous 08/12/2017 (Sat) 17:54:59 [Preview] No. 13103 del
>>13102
dziecko nie stanowi o sobie, więc ktoś decyduje za nie i w pewnym sensie jest jego wlasnością
przy tym nie jest jkednak przedmiotem i nie mozna go zabić ;p


Kocur RGB 08/12/2017 (Sat) 18:53:50 [Preview] No. 13104 del
>>13103
to, w pewnym sensie jest i myślę że o taki sens chodzi Braunowi i Korwinowi, a nie o to, że można gnoić swoje dzieciaki "bo moja własność i mogę z nią robić co mi się podoba", szczególnie osoby po 15 roku życia które mają już jakiś rozum

bardziej "to moja właśność, więc będę o nią dbał", jak u Korwina mówiącego o królu dbającym o własne królestwo, a nie "to moja własność, więc mogę nawet rozbić o kant dupy"


Kocur RGB 08/12/2017 (Sat) 18:55:44 [Preview] No. 13105 del
>>13102
zresztą nie muszę się zgadzać ze 100% poglądów jakiegoś człowieka, którego uznaję za autorytet


Anonymous 08/12/2017 (Sat) 20:00:10 [Preview] No. 13106 del
>>13105
>posiadanie autorytetów
C U C K
U
C
K


Kocur RGB 08/12/2017 (Sat) 20:04:47 [Preview] No. 13107 del
>>13106
no właśnie nie zupełnie bo mam własne zdanie, swoich poglądów też na pewno nie wyrobiłeś w próżni tylko słuchając innych ludzi i czytając ich książki


Anonymous 08/12/2017 (Sat) 20:16:07 [Preview] No. 13109 del
>>13107
najlepiej posiadać
>anonymous
autorytety ;))))


Anonymous 08/13/2017 (Sun) 00:17:27 [Preview] No. 13111 del
>>13104
>a nie o to, że można gnoić swoje dzieciaki
>nie znaj poglądów swoich idoli dotyczących wychowania, kar cielesnych
klapsy i twarde wychowanie to jest wręcz fundament konserwatyzmu, bez którego zniknąłby w ciągu 2-3 pokoleń, jeżeli dzieci doświadczałyby miłości i zachowywałyby dobro i empatię w dalszym życiu. konserwa jednak nie chcę wychować dziecko na pizdę i cucka.
poźniej taki kocur złamany przez tą patologię sam wyznaje ten system.


Czwarty 08/13/2017 (Sun) 10:50:17 [Preview] No. 13112 del
(485.09 KB 600x600 żaba42.png)
>>13104
>myślę że o taki sens chodzi Braunowi i Korwinowi

>on miał co innego na myśli
>to metafora
>wyrwane z kontekstu!

dawajcie najlepsze


Kocur RGB 08/13/2017 (Sun) 11:48:41 [Preview] No. 13115 del
>>13111
Rodzice nigdy mnie nie bili tylko stosowali zjebane socjopatyczne techniki typu odmawianie mi jedzenia, wmawianie mi, że to oni są ofiarami a nie ja, gaslighting, subtelne sugerowanie mi, że jestem debilem (pytanie 5-10 razy, czy zrobiłem coś prostego typu spuszczenie wody w kiblu), wprost mówienie mi, że jestem zerem, śmieciem (powiedział bezrobotny filolog polski alkoholik), wyganianie mnie z domu na dwór, nawet jak jest mróz i tak dalej. Matka nie chce mi dać pieniędzy na studia mimo bycia zastępcą ordynatora over 9000k miesięcznie, ojciec pyta codziennie czy zdałem maturę bo mi nie wierzy,ciągle mówi, że skończę na zmywaku bez kwalifikacji na zmywak. I tak dalej.

To nie jest to słynne twarde konserwatywne wychowanie tylko zwykłe znęcanie się nad dzieckiem, już bym wolał żyć w biednej rodzinie sebów gdzie ojciec by wpierdolił od czasu do czasu, bo szkody fizyczne to jest kurwa nic, ale by mi mówili, że mnie kochają, codziennie byłby obiad (bo w moim domu w 2017 roku nadal nie ma) i daliby mi jakiekolwiek pieniądze na studia. Znajomi żyją w biednych rodzinach i ich rodzina odkładała cały czas na ich studia, czasami to są nawet spore kwoty mimo biedy, gdyby moi starzy dali mi choć jedną miesięczną pensję to by było super, ale nie, bo jestem gównem i skończę na zmywarka, nevermind, że przepracowałem w tym roku więcej niż mój stary w jakiejś gównorobocie żeby nie siedzieć na dupie, a on nawet dupy nie ruszy żeby wynieść z domu plastik.


Rzeczywistość 08/13/2017 (Sun) 17:20:52 [Preview] No. 13137 del
(281.18 KB 500x350 ;_;.png)
>>13115
współczuję kocur dziwnej sytuacji w domu ;_;
nie jest to jednak tzw. konserwatywne wychowanie tylko zwyczajne znęcanie się psychiczne
konserwatywne wychowanie polega na tym, że uczysz dziecka dyscypliny bo tylko dzięki narzuceniu sobie dyscypliny i trzymaniu się jej jesteś w stanie czegokolwiek się nauczyć/cokolwiek osiągnąć - liberalne wychowanie polega na czymś odwrotnym - pozwalasz dziecku robić co mu się podoba w ramach "wyrażania siebie"/"bycia sobą"/"rozwijania swojego potencjału bez przeszkód". Coś takiego prowadzi jednak do nieumiejętności przezwyciężenia lenistwa, roszczeniowości i tym podobnych.

Co jest lepsze? Na dłuższą metę tradycyjne wychowanie, ale przez nie masz mękę w dzieciństwie :D
W sumie jak jesteś liberalnie wychowany to tez masz mękę bo stajesz się gównem, które nie potrafi niczego skończyć i ma spierdolone pojęcie o życiu - dajcie mi. Wiele takich przypadków, smutne. Jaki jest z tego wniosek? Życie to cierpienie i gówno, czekamy na koniec świata ;)


Kocur RGB 08/13/2017 (Sun) 18:00:37 [Preview] No. 13139 del
(90.35 KB 750x721 1500711649094.jpg)
>>13137
Dodam jeszcze, że moi starzy nie mają nic wspólnego z konserwatyzmem, stary to tzw. lewak typu "za komuny było lepiej", który najchętniej żyłby na francuskim socjalu. Jest utrzymywany w sumie przez matkę (moją), bo czuje się wtedy jak król, więc lewak pełną gębą.

Szkoła wychowania bliżej liberalnej, bo paczka czipsów albo cukierków zamiast zwykłego jedzenia, jak już był obiad to parówka w sztuce 1 (słownie jeden) z kepuczem albo zupka chińska KNORR. Największy rozpierdol w głowie robi mi to, że moja matka jest lekarzem, ukończyła studia medyczne, ma lata doświadczenia, a swoje dziecko traktuje jakby nie wiedziała o niczym i siedziałem potem niedożywiony 33kg chłopaczek. Nauczycielki robiły mi herbatkę i przynosiły bułki z (tfu) białego chleba z masłem, bo ciągle gadałem, że mnie starzy w domu nie karmią, ale i tak nikt nigdy nic poza tym nie zrobił i mi niedowierzali, bo matka lekarz. Chodzę ze skoliozą, mocną wadą stóp i dysplazją szczęki, chude kości lanklet here. Wspomnę jeszcze tylko o tym, że po usuwaniu ósemki stara chciała mi przynieść fentanyl z pracy. Zgniłem niemożebnie, bo to jest esencja jej rodzicielstwa, pomogę dziecku na odpierdol czym mam pod ręką, żeby spełnić obowiązek społeczny, a nie z miłości.


Anonymous 08/14/2017 (Mon) 22:49:42 [Preview] No. 13190 del
>>13115
>Rodzice nigdy mnie nie bili tylko stosowali zjebane socjopatyczne techniki
to też przemoc, przemoc jest nie tylko fizyczna.
also patrz niżej
>>13137
>nie jest to jednak tzw. konserwatywne wychowanie tylko zwyczajne znęcanie się psychiczne
dlaczego powtórzyłeś konserwatywne wychowanie dwa razy?
>uczysz dziecka dyscypliny
dyscyplina zawsze idzie w parze z:
>pozwalasz dziecku robić co mu się podoba w ramach "wyrażania siebie"/"bycia sobą"/"rozwijania swojego potencjału bez przeszkód"
w przeciwnym razie to nie jest dyscyplina tylko tortura, zmuszanie dziecka do tego co go nie interesuje nie służy mu ani teraz ani w przyszłości.
also szokuje mnie, że ty to przedstawiasz jako coś negatywnego, to jest takie złe?
>Coś takiego prowadzi jednak do nieumiejętności przezwyciężenia lenistwa, roszczeniowości i tym podobnych
guzik prawda z dupy, wśród "liberalnych" i "konserwatywnych" dzieci są leniwe i nie, różnica jest taka, że rodzice "liberalnych" umieją (lub próbują) z nimi rozmawiać oraz zdobyć szacunek bez użycia pasa/stosując inne formy przemocy bądź manipulacji "dla jego dobra/z miłości", już nie wspominając, że konserwatyzm to pogląd zgorzkniałych dziadów mentalnych oderwanych od dzieciństwa, którzy nie potrafią rozmawiać z dzieckiem w inny sposób oraz w ogóle nie lubią dzieci. stąd u "liberalnych" jest większa szansa na szczęście i sukces w dzieciństwie i dorosłości.
>Co jest lepsze? Na dłuższą metę tradycyjne wychowanie
to jest przykład konserwatywnego podejścia kontrastującego ze zdrowym: konserwę dziecko interesuje tylko pod kątem tego kim będzie w przyszłości, oczywiście ma mu wtedy przynosić korzyści w postaci dumy itd.
przykład w tym poście >>13115
>i tak będziesz nikim, skończysz na zmywaku to cię nie kochamy

>Życie to cierpienie i gówno, czekamy na koniec świata
to prawda, ale jak już wspomniałem bez tradycyjnego wychowania świat byłby lepszy, a za 2-3 pokolenia i społeczeństwo by ozdrowiało.
>>13139
>stary to tzw. lewak typu "za komuny było lepiej"
nic dziwnego, skoro system działania gułagów to żywcem przeniesiony tradycyjny model wychowania stosowany do reedukacji nieposłusznych robotników.


Rzeczywistość 08/14/2017 (Mon) 23:09:48 [Preview] No. 13191 del
(27.48 KB 500x332 134883446335.jpg)
>>13190
>also szokuje mnie, że ty to przedstawiasz jako coś negatywnego, to jest takie złe?
ująłem to w cudzysłowie
niektórzy rodzice myślą, że nie narzucając dziecku jakiejkolwiek dyscypliny sprawią, że te rozwinie się samo czy jakoś tak
w praktyce wychodzą "zdolni, ale leniwi"
>konserwatyzm to pogląd zgorzkniałych dziadów mentalnych oderwanych od dzieciństwa, którzy nie potrafią rozmawiać z dzieckiem w inny sposób oraz w ogóle nie lubią dzieci. stąd u "liberalnych" jest większa szansa na szczęście i sukces w dzieciństwie i dorosłości
xDDD
mylisz biedę mentalno-fizyczną z konserwatyzmem
>to jest przykład konserwatywnego podejścia kontrastującego ze zdrowym: konserwę dziecko interesuje tylko pod kątem tego kim będzie w przyszłości, oczywiście ma mu wtedy przynosić korzyści w postaci dumy itd.
lorefin, czy to ty?
co jest złego w interesowaniu się przyszłością?
>to prawda, ale jak już wspomniałem bez tradycyjnego wychowania świat byłby lepszy, a za 2-3 pokolenia i społeczeństwo by ozdrowiało.
co takiego według ciebie by się stało?
ludzie byliby uczeni, ze "każdy jest wyjątkowy" i że "zasługują na wszystko co najlepsze", nie znając przy tym wysiłku i miałbyś pokolenie artystów kombinatorów, którzy chcą mieć fajne mieszkania, telefony i tym podobne, ale zrobić to potrafią tylko dobre zdjęcie profilowe
cywilizacja i dobre rzeczy wynikają z pracy
praca wymaga wysiłku i przymusu - niekoniecznie z zewnątrz, możesz sam go sobie narzucić
bez wysiłku i przymusu nie ma dobrych rzeczy
jak nie nauczysz tego dziecka i przy okazji zapewnisz mu dobrą jakość życia to wyrośnie na roszczeniowe gówno, któremu się należy
>system działania gułagów to żywcem przeniesiony tradycyjny model wychowania stosowany do reedukacji nieposłusznych robotników
śmiechłem xD
also
stary kocura na pewno pamięta gułagi :D

Coraz bardziej wkurwiają mnie podwórkowi intelektualiści, których perspektywa kończy się na czubku własnego nosa. Uczucia jednostki centrum zainteresowania, a kultura źródłem cierpień :D


Anonymous 08/15/2017 (Tue) 08:39:14 [Preview] No. 13197 del
>>13115
mam nadzieję i życzę ci byś uwolnił się od takiej rodziny



Top | Return | Catalog | Post a reply